Wiem jak to jest. Kiedyś słońce obeszło się z moimi włosami bardzo drastycznie.Miałam spalone wypłowiałe strąki. Nauczona doświadczeniem i (niestety) błedami, które przeżywałam na własnej skórze (głowy) wyznaczyłam sobie dwie podstawowe zasady.
Pierwsza z nich to zapobiegam. Druga - chronię. Gdy szykuje się jakiś dłuższy wyjazd na sprażone słońcem plaże, używam szamponu z filtrem, w czasie lata to mój włosisty niezbędnik. Najłatwiej w takiej sytuacji ubrać kapelusz i gwizdać na niebezpieczne promienie, ale gdyby się tak zdarzyło, że nie będzie pod ręka zadnego przykrycia głowy, zraszam mgiełką włosy (najodpowiedniejsze będą te ze słonecznych serii).Jak zbliza się czas zażycia orzeźwiającej kąpieli, wybieram dwa wyjscia, w zalezności od miejsca : jeśli jest to basen stawiam na czepek, jeśli morze zawsze zabieram ze sobą wode mineralną (co najmniej 2 litry niegazowanej) i po wyjściu z morza zlewam nią włosy.Później delikatnie osuszam włosy ręcznikiem .Wielokrotnie czytałam o bardzo niekorzystnym, połączonym działaniu słońca z solą morską i chlorem (zresztą przekonałam się o nim sama), dlatego warto stanąć naprzeciw wymaganiom, które stawia przed nami lato . Gdy moje włosy już wyschną wiąze je w luźny kucyk, są wtedy w lepszej formie i dzięki temu pozostają w mniejszej powierzchni narażone na działanie słońca.A teraz ruszam na podboj łazienki, sprawie moim włosom pielęgnacyjną maseczkę z olejku migdałowego (doskonale regeneruje całe włosy w trakcie lata). Kobietom i mezczyznom - radości (nie tylko) z włosów w każdym czasie i wymiarze!
Aby głosować musisz się zalogować.
Oceń :
średnia ocena :
1.31 na 5
13 ocen
Dodaj do ulubionych
Aby korzystać z kompendium wiedzy musisz być klubowiczem Dowiedz się więcej
Aby korzystać z kompendium wiedzy musisz być klubowiczem Dowiedz się więcej
Komentarze (0)
Komentarze (0)