Z reguły potrzebę zmiany. Nowy wizerunek może być ratunkiem na wszystko, złamane serce, kłopoty w pracy, jesienną depresję, czy zagłuszenie biologicznego zegara, który tyka w kobiecej głowie.
Najpierw szafa, przegląd garderoby i wykrzyczane kultowe już „nie mam co na siebie włożyć”.
Każdy mężczyzna wie, bo wiedzę taką otrzymuje od starszych mężczyzn z rodu, że hasło to nie wróży nic dobrego. Jedyne co prawdziwy facet może zrobić w takiej chwili, to ofiarować wybrance swojego serca fundusze na nową garderobę. A jeśli nowe wyposażenie szafy nie pomoże, zawsze można poszukać pomocy w perfumerii, drogerii. Nowe kosmetyki, zmysłowy zapach lub wizyta u kosmetyczki potrafią czynić cuda.
I oczywiście nowa fryzura, a może właśnie od niej należałoby zacząć. Ale co wybrać, na co się zdecydować?
Poszukując odpowiedzi można udać się w krainę, w której wszystko było zdecydowanie prostsze – dzieciństwo. Może tam poszukać inspiracji?
Tak jak Królowa Śniegu zdecydować się na chłodne odcienie. Może śnieżna, zimna platyna będzie rozwiązaniem albo właściwszy będzie kruczoczarny wizerunek Śnieżki, w końcu krasnoludkom się podobał.
Albo tak jak Roszpunka oddać się w ręce natury, pozwalając włosom rosnąć bez końca.
Jedno jest pewne, na cokolwiek się panie zdecydujecie, swój wybór skonsultujcie z fryzjerem, tak żeby nie skończyć jak Ania, ta która mieszkała na Zielonym Wzgórzu.
Kosmetyki, które mogą ci się przydać:








Gość
Komentarze (1)
Komentarze (1)