Partnerzy:

Partnerzy:

Ankieta

Ankieta

Najlepszy sposób na piękną opaleniznę?
 

Tagi artykuly

Tagi artykuly

Reklama

Reklama

Niebezpieczne związki - zagrożenia w kosmetyce
 
 

©shutterstock/Pedro Salaverría

Niebezpieczne związki - zagrożenia w kosmetyce

Włosy
Parabeny, Glikol i SLS, czym właściwie są, jaką rolę pełnią w kosmetykach i jakie niosą za sobą zagrożenia?

PARABENY

Parabeny to estry alkilowe kwasu para-hydroksybenzoesowego. Nazwy poszczególnych odmian: metylo-, etylo-, n-propylo-, izopropylo-, n-butylo-, izobutylo-, benzyloparabeny wywodzą się od różniących je rodzajów grup alkilowych.

Parabeny znane są jako związki konserwujące, czyli powodujące przedłużenie trwałości produktu. Wykazują one silne działanie przeciwko drożdżom i pleśniom oraz nieco słabsze przeciwko bakteriom. Z powodu swoich właściwości parabeny są powszechnie stosowane w produktach kosmetycznych, farmaceutycznych i przemysłowych.
Unia Europejska zezwala na zastosowanie kilku parabenów w jednym produkcie. Zgodnie z Europejską Dyrektywą Kosmetyków 76/768/EEC maksymalne stężenie jednego parabenu nie powinno przekraczać 0,4%, natomiast całkowite stężenie tych związków w danym produkcie – 0,8%.

Stosowanie parabenów jako środków konserwujących jest dyskusyjne. Z wieloletnich badań wynika, że nie są one mocnymi czynnikami uczulającymi. Pierwszy przypadek alergii wywołanej przez parabeny (opisany w 1940 roku) stwierdzono u osoby stosującej preparat przeciwgrzybiczny zawierający etyloparaben. Zanotowano również kilka innych doniesień o przypadkach wystąpienia alergicznego kontaktowego zapalenia skóry (ACD) pod wpływem parabenów. Zdarzenia te były zazwyczaj powiązane z zawierającymi parabeny produktami, które zastosowano na zranioną skórę (np. wypryski). Zaobserwowano następujące objawy: pokrzywka kontaktowa, świąd, swędzenie, obrzęki naczynioruchowe. Przypadki wystąpienia systemowego alergicznego kontaktowego zapalenia skóry (ACD) odnotowano u osób, które miały styczność z parabenami zawartymi w pokarmie lub lekach. Jednak ACD na parabeny nie występuje powszechnie, co daje szerokie możliwości zastosowania ich jako środków konserwujących.

Innym problematycznym aspektem dotyczącym parabenów jest obecność poszczególnych ich rodzajów (metylo-, etylo-, n-propylo-, n-butylo-, n-izobutyloparabenów) w formie estrów w ludzkich tkankach raka piersi. Chociaż nie musi to oznaczać, że spełniają jakąś funkcję w procesie chorobowym, to jednak zaczęto się zastanawiać nad bezpieczeństwem tak powszechnego ich stosowania w różnego rodzaju preparatach.

Wyniki badań dotyczących występowania parabenów w tkankach ludzkich zmuszają do zastanowienia się nad kwestią wchłaniania tych związków z produktów kosmetycznych, a co za tym idzie – nad istnieniem możliwości obciążenia organizmu przez parabeny. Ich cechą charakterystyczną jest wysoka przyswajalność przez ludzką skórę. Sugerowano jednak, że ich hydroliza przez esterazy skórne może nie być całkowita w kontekście coraz częstszego używania kosmetyków. Potwierdzają to badania, które wykazują, że metyloparaben nie jest całkowicie hydrolizowany przez esterazy ludzkiej skóry. Dwanaście godzin po zaaplikowaniu na skórę ochotników preparatu kosmetycznego zawierającego 0,15% metyloparabenu obserwowano jego akumulację w warstwie rogowej naskórka (10 pmol/cm2). Natomiast powtarzane aplikowanie preparatu z 0,028% metyloparabenu (2 razy dziennie przez miesiąc) spowodowało wzrost zawartości metyloparabenu w warstwie rogowej naskórka do 120 pmol/cm2. Stwierdzono również, że po zaprzestaniu stosowania kosmetyku zawierającego metyloparaben poziom jego stężenia w warstwie rogowej naskórka obniżył się. Rezultaty te są niezwykle istotne w przypadku rozważania używania kosmetyków zawierających parabeny.

Dalsze badania prowadzone nad użyciem parabenów w preparatach kosmetycznych wykazują, że inne zastosowane w nich składniki mogą oddziaływać z tymi związkami, co prowadzi do większych obciążeń skóry. Wyniki badań in vitro (na zwierzętach) wykazały, że etanol zawarty w składzie preparatu nie tylko zwiększał przenikanie skórne metyloparabenu, lecz równocześnie hamował hydrolizę metyloparabenu do kwasu p-hydroksybenzoesowego i pobudzał transestryfikację metyloparabenu do butyloparabenu. Jest to niezwykle cenna obserwacja, gdyż butyloparaben ma silniejsze działanie w estrogenie, choć w porównaniu z 17-beta-estradiolem (jednym z estrogenów) jego działanie jest 10 000 razy słabsze.

Estrogen, jak potwierdzają badania epidemiologiczne, kliniczne i doświadczalne, odgrywa kluczową rolę w rozwoju i postępowaniu raka piersi. Parabeny są przedstawiane jako związki, które posiadają pewną aktywność estrogeniczną. Ich aktywność rośnie ze wzrostem prostego łańcucha alkilowego od metylo- do n-butylo-, a w przypadku rozgałęzień – od n-propylo- do izopropylo- oraz od n-butylo- do izobutylo-. Rozszerzenie łańcucha alkilowego metyloparabenu o strukturę zawierającą aromatyczny pierścień (benzyloparaben) dodatkowo zwiększa jego aktywność estrogeniczną.

Parabeny mogą być określone jako „słabe estrogeny”, jednak pogląd ten wymaga dalszego rozpatrzenia. Badania wykazały, że parabeny mogą regulować pojedyncze geny w sposób podobny do estradiolu, jednak estradiol reguluje ekspresję genów, tak więc regulowana jest większa ilość genów. Najnowsze badania przedstawiają kilka podobieństw w globalnej ekspresji genów parabenu i estradiolu, gdy są one używane w dostatecznych stężeniach. Stwierdzono nawet, że metyloparaben ma wpływ na ekspresję większej liczby genów niż n-butyloparaben, co jednak nie zgadza się z wcześniejszym sklasyfikowaniem metyloparabenu jako słabszego.
Należy pamiętać, że istnieją także inne substancje estrogeniczne, które mogą być zawarte w kosmetykach. Zaliczają się do nich: benzofenon, metoksycynamonian oktylu i 3-(4-metylo-benzylideno) kamfora. Zatem narażenie skóry na parabeny i inne estrogeniczne substancje w kosmetykach może zapewnić znaczącą stymulację estrogeniczną w ludzkim ciele.
Chociaż estrogeniczne właściwości parabenów są omawiane głównie w kontekście występowania raka piersi, to gruczoły sutkowe nie są jedynymi wrażliwymi na te związki tkankami. Parabeny oddziałują również na narządy rozrodcze, skórę, kości i układ krążenia.
Od dawna wiadomo, że estrogeny mają duży wpływ na rozwój i budowę skóry. Jednym z przykładów takiego oddziaływania mogą być reakcje wywoływane na skórze. Redukcja poziomu estrogenów w okresie menopauzy wpływa na postępowanie starzenia się skóry. Efekt ten może jednak zostać zredukowany preparatami zawierającymi estrogen. Stosowanie parabenów w tak dużej ilości w celu aplikowania na skórę produktów kosmetycznych pozwala przypuszczać, iż będą miały one wpływ na naskórek i skórę właściwą. Jednak rodzaj i efekty takiej interakcji parabenów ze skórą w różnych stadiach życia i przy zastosowaniu różnych stężeń powinny zostać zbadane.

Ostatnie badania podają, że metyloparaben może mieć istotny wpływ na starzenie i różnicowanie keratynocytów. Długie jego aplikowanie może wpłynąć na proliferację i morfologię komórek oraz ekspresję syntezy kwasu hialuronowego i kolagenu typu IV. Dalsze badania przedstawiają, że metylo- i etyloparaben mogą wywoływać stres oksydacyjny w skórze po reakcji z tlenem w świetle widzialnym. Ponadto zdolność metyloparabenu do uaktywniania UV wywołanego uszkodzeniem w keratynocytach oraz potencjalne zaangażowanie parabenów (samych lub z innymi estrogenicznymi chemikaliami w kosmetykach zawierających filtry UV) powinno być rozważone w badaniach nad rozwojem złośliwego czerniaka.

Pomimo że parabeny są nieaktywne w klasycznej próbie na mutagenność i kancerogenność (2005), ostatnie badania wykazały zdolność propylo- i butyloparabenów do powodowania szkód w DNA. Efekt obserwowano przy zastosowaniu dużych stężeń tych związków.
Istnieje wiele substancji, które posiadają właściwości estrogenne i jednocześnie wykazują objawy aktywności antyandrogenicznej (a więc hamują powstawanie dihydrotestosteronu, który wywołuje łysienie androgenowe). Interesującym jest, iż ostatnio udokumentowano aktywność antyandrogeniczną wszystkich parabenów. Prowadzono badania, w których zastosowano dawkę propylo- i butyloparabenów w diecie młodych gryzoni. Doprowadziło to w rezultacie do zmian funkcji reprodukcyjnych. Nasuwa się więc pytanie, czy stosowanie na skórę małych chłopców preparatów dla dzieci zawierających parabeny nie spowoduje podobnych konsekwencji (akumulacji w tkankach narządów męskich).


GLIKOLE

Glikol propylenowy (1,2 propanodiol) to związek z grupy alkoholi dwuhydroksylowych, czyli dioli. Jest on szeroko stosowany, m.in. jako składnik wielu preparatów kosmetycznych i farmaceutycznych.

Glikol jest dobrym rozpuszczalnikiem. Posiada właściwości higroskopijne – tworzy na skórze wilgotny, niewysychający film, obniżający współczynnik TEWL (przeznaskórkowego ubytku wody). Związek ten ułatwia wnikanie wielu substancji w głąb skóry, zwiększając ich efektywność. Działa on także synergicznie ze środkami konserwującymi, co pozwala na ograniczenie ich zawartości w recepturze kosmetyku.

Możliwość występowania reakcji podrażniających i uczuleniowych na glikol propylenowy odnotowywano już cztery dekady temu. Badania, podczas których przeprowadzano alergiczne testy skórne (tzw. próby skaryfikacyjne), pozwoliły na sklasyfikowanie stuprocentowego glikolu propylenowego jako umiarkowanego środka drażniącego skórę. Inne badania wykazywały jednak, że wśród niektórych surfaktantów czy rozpuszczalników glikol propylenowy powoduje jedynie minimalne działanie drażniące. Późniejsze badania pokazały, że czterdziestoośmiogodzinna aplikacja okluzyjna ze stuprocentowym glikolem propylenowym nie powoduje podrażnień w porównaniu z anionowym środkiem powierzchniowo czynnym – 5% SLS.

Pracownicy naukowi Funk i Maibach (Wydział Dermatologii, San Francisco, Kalifornia) zaproponowali natomiast klasyfikację reakcji skórnych na glikol propylenowy według czterech różnych mechanizmów, które mogą pozwolić na częściowe wytłumaczenie efektów obserwowanych przez różnych autorów badań (kontaktowe zapalenie skóry z podrażnienia, alergiczne kontaktowe zapalenie skóry, pokrzywka kontaktowa, subiektywne podrażnienie).
Glikol propylenowy bywa czasami zastępowany wyższymi glikolami, np. butylenowym czy też pentenylowym, które mają podobne działanie, lecz są uważane za mniej podrażniające i mniej alergogenne.


SLS
(ang. Sodium Lauryl Sulfate)

Laurylosiarczan sodu (SLS) jest anionowym środkiem powierzchniowo czynnym, powszechnie stosowanym w kosmetyce. Obecny jest on w preparatach myjących, takich jak szampony, płyny do kąpieli i żele pod prysznic, a także w pastach do zębów. Stosowany jest również jako emulgator.

Jego właściwości pozwalają na usuwanie cząsteczek brudu z powierzchni skóry. Może on jednak niekorzystne wpływać na skórę i powodować wiele skórnych problemów. Z badań wynika, że SLS w niskim stężeniu (<1%) wywołuje łagodne reakcje podrażniające skórę, natomiast zastosowany w wyższych stężeniach (>1%) może spowodować reakcje zapalne skóry.
Wyniki badań in vitro wykazały, iż SLS powoduje wzrost proliferacji komórek keratynocytów ludzkiej skóry (wzrost złuszczania). Ponadto może on się również przyczyniać do wzrostu wartości współczynnika TEWL (przeznaskórkowego ubytku wody).

Przeprowadzono również badania, podczas których zdrowe osoby stosowały przez pięć tygodni preparaty do pielęgnacji ciała o różnych wartościach pH (3, 5, 8). Po upływie tego czasu na ich skórę zastosowano 1% SLS. Alkaliczny produkt do pielęgnacji ciała stosowany przez pięć tygodni osłabił funkcje ochronne skóry, sprawiając, że warstwa rogowa naskórka stała się wrażliwa. Następujące potem dwudziestoczterogodzinne wystawienie skóry na działanie 1% SLS znacząco ją osłabiło w porównaniu do efektów działania kwasowych produktów kosmetycznych. Podrażnienie skóry przez surfaktanty jest wywołane ich ingerencją w naskórek i zakłóceniem komórek naskórka.

SLS znacząco wpływa na skórę, wywołując duże zmiany w jej właściwościach ochronnych. Powoduje zakłócenie i niszczenie warstwy rogowej naskórka, uszkadzając zarówno jej lipidową, jak i proteinową warstwę. Jama ustna jest jeszcze bardziej wrażliwa na SLS niż skóra. Efekty jego działania będące rezultatem badań klinicznych to: uczucie palenia ust, złuszczanie nabłonka, nawracające owrzodzenia.

źródło: BIOVAX

www.biovax.pl

Kosmetyki, w których nie znajdziesz parabenów, glikolu i SLS:

Oceń :

średnia ocena :

5 na 5

1 ocena

Dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
 

Komentarze (0)

Komentarze (0)

Gość
Copyright © 2010 Pięknieje Sp. z o.o.                      Wszelkie prawa zastrzeżone
PROJEKT WSPÓŁFINANSOWANY ZE ŚRODKÓW UNII EUROPEJSKIEJ W RAMACH EUROPEJSKIEGO FUNDUSZU ROZWOJU REGIONALNEGO "DOTACJE NA INNOWACJE"
Realizacja:  Ideo Powered by:  Edito CMS Projekt graficzny:  Beata Bajno
Pola zainteresowania serwisu Pieknieje.pl: stylista, makijaż, fryzury, trendy, kobieta, włosy, uroda