Andrzeju gdybyś miał wskazać najlepszych polskich stylistów fryzur, kto by to był, oczywiście poza tobą?
Gosia Babicz, Jaga Hupałło, Paweł Matracki, Leszek Czajka, Filip Galas.
A poza granicami naszego kraju, czy jest ktoś, kogo dłoń chciałbyś uścisnąć i powiedzieć: Jest pan wielki?
Wzorem dla mnie jest Vidalsasoon. Miałem przyjemność uścisnąć jego dłoń i zamienić parę słów jakiś czas temu w Londynie. Marzenia się spełniają jak się w nie głęboko wierzy.
W twojej karierze przyszedł czas, kiedy musiałeś wybrać swoją dalszą drogę. Starty w mistrzostwach, medale, walka o zwycięstwo lub medialną sławę, rozpoznawalność, świat celebrytów na wyciągnięcie ręki. Co wybrałeś wiemy, a co teraz po latach myślisz o swoim wyborze?
Gdyby nie wybory, których dokonałem wczoraj, dziś nie byłbym tu gdzie jestem, a jestem dokładnie w miejscu, w którym chciałbym być. To wszystko o czym mówisz przyszło dzięki konsekwentnej pracy i wyrzeczeniom.
Andrzeju, co to za mistrzostwa?
OMC Hair World 2010, mistrzostwa świata we fryzjerstwie artystycznym. W tym roku nasze zmagania, czyli moje i narodowej kadry fryzjerstwa polskiego będzie można zobaczyć w Paryżu w dniach 6-8 listopada.
Będziesz uczestnikiem czy jurorem?
Uczestnikiem. W MŚ biorę udział nieprzerwanie od 1998 r., od mistrzostw świata w Seulu. To były moje pierwsze tak duże mistrzostwa, po nich był Berlin, Moskwa, Chicago, Paryż i wiele innych.
Lepiej się czujesz w roli zawodnika, czy oceniającego prace swoich kolegów?
Startuję w konkursach, ale coraz częściej również oceniam. Co jest lepsze? Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ważne by dać z siebie wszystko. W konkursie skupić się na dobrym wyniku, a w ocenianiu innych na uczciwym i obiektywnym sędziowaniu.
Fryzury wykonywane na tego rodzaju imprezach są bardzo wymyślne, przypominają wizję kreatorów haute couture... W jaki sposób wyznaczają one trendy w codziennym fryzjerstwie, mówiąc językiem fashion – jak zostają przetłumaczone na język pret a porter?
Fryzury, które widzimy na mistrzostwach są zdecydowanie przerysowane ale i bardzo precyzyjnie wykonane. Chodzi o to, by fryzjer mógł pokazać swój kunszt i technikę. Ale zdecydowanie ich główne koncepcje wykorzystuje się w tworzeniu kolekcji bardziej użytkowych, czyli stonowanych kolorystycznie, o łagodniejszej linii. Jeśli chcesz zobaczyć, co będzie modne w kolejnym sezonie, zapraszam ze mną do Paryża:)
Czy podczas mistrzostw kreuje się bardziej linię, długość fryzur czy kolorystykę?
To gra całości, liczy się czystość koloru, prawidłowa linia cięcia i pomysł. A nie łatwo jest włożyć siebie, we fryzurę, którą ogranicza regulamin konkursu.
Co tak naprawdę mają pokazać mistrzostwa – kunszt fryzjera czy wyznaczyć trend w stylizacji fryzur?
Zdecydowanie jedno i drugie. Mogłoby się wydawać, że mistrzostwa we fryzjerstwie to taka sztuka dla sztuki. Takie myślenie to duży błąd, bo każda fryzura, którą widzisz w ulubionym magazynie lub portalu kobiecym, opisana jako najnowszy trend ma swój początek właśnie tam.
Andrzeju, twój pierwszy kontakt z włosami – twoja pierwsza samodzielnie zrobiona fryzura – jaka była? Kiedy?
Moja mama pokazała mi ostatnio mój zeszyt z matematyki z piątej klasy szkoły podstawowej. Już wtedy miałem wizję. Na ostatniej stronie zapisałem „Andrzej Matracki – mistrz świata”. Potem przyszły myśli o fryzjerstwie. I tak zaczęła się zabawa z fryzjerstwem. Od szóstej klasy szkoły podstawowej regularnie podcinałem włosy najbliższej rodzinie – mamie, babci, braciom ciotecznym. Pierwsze fryzury były trochę kontrowersyjne, a z czasem stały się bardziej użytkowe.
Czym jest dla ciebie fryzjerstwo?
Wszystkim: pasją, oddechem, spełnieniem moich wizji, sposobem na życie, uszczęśliwianiem ludzi. Czerpię przyjemność z fryzjerstwa i widzę zadowolenie na twarzach moich klientów. Fryzjerstwo umożliwia mi pracę ze wspaniałymi ludźmi na całym świecie.
Czy twoja żona czesze się u ciebie?
Tak, to jedna z moich ulubionych klientek, zdecydowana, pewna siebie, wie czego chce.
Czy nie przeszkadzają jej twoje ciągłe wyjazdy na konkursy?
Każdego dnia staję na głowie, by podzielić swoją osobę pomiędzy pracę i dom. Magda to bardzo mądra i wyrozumiała kobieta. Z synem też doskonale się rozumiemy – to mój młodszy kumpel.
Gdzie szukasz inspiracji dla stylizacji, dla kolorów?
Pewnie zabrzmi to banalnie ale dosłownie wszędzie. Obserwuje przyrodę, otaczający mnie świat, najnowsze trendy, ludzi.
Co sądzisz o fryzurach Polek?
Polki to najładniejsze kobiety na świecie, zadbane i doskonale wystylizowane. Wiedzą co im pasuje i w czym wyglądają dobrze.
Jaka, twoim zdaniem, jest wiedza polskiej klientki o pielęgnacji włosów?
Bardzo szeroka. Kobiety poszukują informacji w prasie branżowej, portalach internetowych u dermatologów i trychologów. W salonie pytają o odpowiedni pielęgnację dla siebie, z czego się bardzo cieszę, bo to prowadzi do konstruktywnych dyskusji. Przypatrują się produktom, których używamy, pytają o czynności, które wykonujemy. To doskonałe uczennice.
Kto, według ciebie, jest najlepiej uczesanym narodem w Europie?
My.
Czesaniem i stylizowaniem fryzur zajmujesz się na co dzień?
Na co dzień pracuję w Olsztynie, tam tworzę 5 dni w tygodniu, ale w soboty i niedziele też można mnie tam spotkać – na treningu.
Czy można się umówić na wizytę u ciebie?
Oczywiście, zapraszam.
Jak odpoczywasz, co cię relaksuje?
W moim życiu ciągle coś się dzieje, tak też odpoczywam bardzo aktywnie, liczy się ruch. Windsurfing, kitesurfing, zimą narty.
Zobacz, jak wyglądają Mistrzostwa Europy Fryzjerstwa Artystycznego MOSKWA 2010 od kuchni:






roza79
Komentarze (4)
Komentarze (4)