W sklepach z kosmetykami, owszem, są testery, ale to niestety wzorcowe hodowle bakterii! „Przymiarka” szminki, którą przed tobą użyło już wiele klientek, może skończyć się np. zarażaniem opryszczką, żeby nie wspominać tu o innych, przykrych dolegliwościach. Co zatem robić?
Używając testerów najlepiej mieć przy sobie mokre chusteczki, którymi można przetrzeć wierzch produktów i własny pędzelek w zależności co chcemy przetestować np. oddzielny do pomadki, cieni lub różu.
Najlepszym wyjściem z sytuacji jest używanie zamkniętych próbek. Jeśli ich nie ma, należy przynajmniej zetrzeć wierzchnią warstwę ze szminki, cienia czy podkładu w kompakcie. Najlepiej zrobić to chusteczką higieniczną. Kosmetyk nakładamy wacikiem lub własnym pędzelkiem, nie używając, za żadne skarby, tych, które są wyłożone w sklepie. Cień do powiek bezpieczniej testować pod łukiem brwiowym (jak najdalej od gałki ocznej), a nie na powiece.
Pamiętajmy, żeby nie nakładać produktu palcem, ponieważ zostawiamy w ten sposób bakterie. Innym sposobem przetestowania kosmetyku, który nam się podoba jest poproszenie wizażystki na stoisku, żeby zrobiła nam pełen makijaż opisując produkty, którymi go wykonuje. W ten sposób dostaniemy wyczerpującą ilość informacji i będziemy mogły świadomie dokonać wyboru, czy rzeczywiście ten kosmetyk jest nam w danej chwili potrzebny. Ponadto wizażystka dobierze nam odpowiednie barwy do naszego typu urody, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko, że wybierzemy zły kolor np. pomadki mimo, że nam się bardzo podobał w opakowaniu.
Pamiętamy, że testując kosmetyki musimy zwracać uwagę nie tylko na piękne opakowanie, ale na konsystencje, zapach, trwałość.
Najtrudniej dobiera się podkłady. Przy takiej ilości produktów, jakie oferują nam drogerie, najlepiej poprosić o radę specjalistę. Natomiast jeżeli same chcemy dobrać podkład, to bierzemy trzy które wydają się nam najlepsze i na czystej skórze, na policzku robimy każdym smugę. Z tymi trzema smugami wychodzimy na światło dzienne i patrzymy, który najbardziej zespoił się ze skórą ten będzie dla nas idealny. Jest to trochę pracochłonne, ale daje oczekiwany efekt. Podkład który jest jak druga skóra.
Mniej problemu jest z cieniami i pomadkami, chociaż należy pamiętać, że sztuczne światło zmienia ich barwę, dlatego też należałoby zobaczyć się w świetle dziennym.








aniaa1992
Komentarze (2)
Komentarze (2)